Informacje o ods³oniêciu
pomnika "Praojcom i Archeologom" w Bronocicach - 26
maja 2003
"Echo Ponidzia",
23 V 2003 r. Najstarszy dowód. Archeolodzy wracaj± do Bronocic
na jeden dzieñ.
Bronocice w gminie Dzia³oszyce. Malutka wie¶ po³o¿ona u podnó¿a
stanowiska archeologicznego, które kilka tysiêcy lat temu by³o
nies³ychanie wielkim centrum osadnictwa. To tutaj trzydzie¶ci
lat temu archeolodzy odkopali fragmenty glinianego naczynia z
wizerunkiem wozów sprzed piêciu i pó³ tysi±ca lat.
Jest to najstarszy ze znanych na ¶wiecie dowodów, jednoznacznych
dowodów stosowania wozu. Nie ma starszych - mówi profesor Janusz
Kruk, dyrektor Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii
Umiejêtno¶ci w Krakowie. Profesor Kruk kierowa³ tamt± ekspedycj±.
- Jest to niew±tpliwie jedno z najwybitniejszych odkryæ archeologicznych,
jakie mamy w Polsce - t³umaczy uczony. - To niepozorne naczynie
pozwoli³o nam powiedzieæ: w tym czasie w Europie wóz na pewno
by³ u¿ywany, a wiêc nie pó¼niej, ni¿ na Bliskim Wschodzie. A to
znaczy, ¿e dystans pomiêdzy poziomem rozwoju Bliskiego' Wschodu
a Europ± ¦rodkow± wcale nie by³ tak du¿y, jak mog³oby | nam siê
wydawaæ. Oto jest istota sprawy - wylicza archeolog.
W niedzielê na wzgórzu nieopodal Bronocic ods³oniêty zostanie
obelisk, upamiêtniaj±cy tamto odkrycie. - To jest zupe³nie porz±dny
g³az, metr osiemdziesi±t wysoko¶ci. Pomnik "Praojcom i archeologom".
Jak mo¿na nie przyjechaæ? - mówi profesor, który spodziewa;
siê spotkaæ w Bronocicach wielu swoich kolegów i przyjació³ z
czasów tamtej ekspedycji. Dla nas by³a to fantastyczna przygoda,
tych kilka sezonów wykopaliskowych.
Pocz±tek imprezy, której patronuje Echo Dnia, o godz. 12 na wzgórzach
nieopodal Bronocic.
"S³owo Ludu"
- To byt piêkny i cywilizowany ¶wiat neolityczny.
BRONOCICE. W scenerii zrekonstruowanej osady neolitycznej ods³oniête
w niedzielê obelisk po¶wiêcony praojcom i archeologom.
Pomnik stan±³ w miejscu, w którym przed blisko 30 laty naukowcy
Polski i USA pod kierunkiem prof. Janusza Kruka z PAN prowadzili
badania archeologiczne nad pocz±tkami rolnictwa. Okaza³o siê,
¿e na wielkim wzgórzu góruj±cym nad Bronocicami oko³o 3 tysiêcy
lat przed narodzeniem Chrystusa istnia³a osada zamieszka³a przez
oko³o 500 osób. Po¶ród wielu znalezisk o du¿ym znaczeniu naukowym
odkryto tu wazê, na której widnia³ rysunek przedstawiaj±cy czteroko³owy
wóz. Zarówno w ocenie specjalistów PAN, jak i specjalistów z State
University Buffalo z USA, rysunek wozu (datowany na 3520 rok p.n.e.)jest
najstarszym na ¶wiecie ¶ladem stosowania trakcji ko³owej - o kilkaset
lat starszym od piktogramów z Uruk nad ¶rodkowym Eufratem.
Zanim na miejscu praosady huknê³a ludowa kapela, t³um go¶ci zmuszony
by³ wêdrowaæ w pocie czo³a w±wozami i krêt± ¶cie¿yn± wiod±c± na
miejsce. Jedynie nielicznym VIP-om starczy³o miejsce w bryczkach.
- W pracy archeologa czasem zdarza siê cud. Takim promykiem, który
roz¶wietli³ g³êbok± przesz³o¶æ, s± w³a¶nie fragmenty wazy -naczynia
znalezionego w tym miejscu. Z pewno¶ci± mo¿emy uznaæ to miejsce
za szczególne dla Polski i Europy, bo by³ tu piêkny, cywilizowany
¶wiat neolityczny, który dot±d uwa¿ali¶my za prymitywny i barbarzyñski
- mówi³ wzruszony burmistrz Dzia³oszyc Zdzis³aw Leks.
-By³em m³odym rolnikiem, gdy naukowcy prowadzili tu badania. Mieszkali
g³ównie w namiotach, a sto³owali siê w remizie. Nie znali¶my wtedy
efektów ich prac ani nie wiedzieli¶my, ¿e przed tysi±cami lat
by³a tu osada, byæ mo¿e wiêksza i prê¿niejsza ni¿ nasze maleñkie
Bronocice - wspomina³ Jan Szot, rolnik, na którego gruntach prowadzono
wykopaliska i który podarowa³ sw± ziemiê, aby mo¿na by³o zrekonstruowaæ
osadê neolityczn± i wybudowaæ pomnik. O pradziejach ziemi piñczowskiej
z ogromnym znawstwem mówi³ starosta piñczowski Andrzej Kozera,
na którego polu w Pe³czyskach w poprzednich latach dokonano epokowego
odkrycia osady celtyckiej.
Sam profesor Janusz Kruk, dyrektor Instytutu Archeologii PAN,
byt oblegany przez mieszkañców Bronocic i okolicznych wiosek,
a tak¿e piñczowskich pasjonatów historii. W arcyciekawy sposób,
prezentuj±c replikê bronocickiej wazy, opowiada³ o ¿yciu tych,
którzy tworzyli tu podwaliny europejskiej cywilizacji.
Byæ mo¿e 25 maja stanie siê Dniem Archeologa, bo to dziêki tej
w±skiej grupie naukowców mamy dzi¶ powody do dumy - doda³ prof.
Stefan Pastuszka, uczestnicz±cy w bronocickich uroczysto¶ciach.
Obelisk po¶wiêci³ proboszcz dzia³oszyckiej parafii, ks. Stefan
¦widerski. W Dziatoszycach odby³ siê tak¿e zlot zabytkowych pojazdów
i prounijny festyn. Akcenty "za" dla integracji Polski
z UE dominowa³y tak¿e podczas spotkania w bronocickiej remizie
OSP, które odby³o siê po zakoñczeniu uroczysto¶ci w osadzie neolitycznej.
"Tygodnik
Ponidzia" - Sensacyjne odkrycia.
- ¦lady ¿ycia ludzi
sprzed 5 i pó³ ty¶. lat.
- Uroczysto¶ci w Bronocicach k/Dzia³oszyc.
Niewielka wie¶ Bronocice,
po³o¿ona w po³udniowej czê¶ci powiatu piñczowskiego, w pobli¿u
Dzia³oszyc, zas³ynê³a w ¶wiecie jako polska miejscowo¶æ, w której
odkryto ¶lady ¿ycia ludzi sprzed 5520 lat, dokonano sensacyjnych
ustaleñ naukowych w oparciu o znaleziska archeologiczne.
Pierwsze wykopaliska i badania znalezionych eksponatów przeprowadzili
naukowcy w latach 70-tych pod kierownictwem dyrektora Instytutu
Archeologii i Etnologii PAN prof. Janusza Kruka, z udzia³em Uniwersytetu
Stanu Nowy York z Buffalo (USA). Natrafiono wówczas na pozosta³o¶ci
ludzkiego osiedla, stanowi±cego potê¿ne centrum osadnicze, zaistnia³e
tu ponad trzy tysi±ce lat przed narodzeniem Chrystusa.
Warowna osada
Na penetrowanym obszarze odkryto 52 jamy osobowe, szkieletowy
grób ludzki, fragmenty ceramiki i du¿± ilo¶æ szcz±tków kostnych.
Natrafiono na system budowli obronnych. Ustalono, ¿e osadê zamieszkiwa³o
ponad pól tysi±ca pierwotnych ludzi. Otacza³y j± kompleksy rowów
obronnych i palisad. Nizinne tereny zalane by³y wod±. Ma³a miejscowo¶æ
znalaz³a siê w centrum zainteresowañ wybitnych naukowców, którzy
ju¿ na wstêpie dostrzegli dowody, ¿e Bronocice s± jednym z najwa¿niejszych
stanowisk neolitycznych w Europie ¦rodkowej.
Bezcenne skarby
W¶ród bardzo interesuj±cych odkryæ znalaz³y siê fragmenty naczynia
- wazy, które to znalezisko zafascynowa³o archeologów ca³ego ¶wiata.
Naczynie znaleziono w jamie na g³êboko¶ci 80 cm. W górnej czê¶ci
wazy, na ca³ym obwodzie, odkryto utrwalony rysunek - rze¼bê sygnalizuj±cy
istnienie tu kiedy¶ zadrzewionego obszaru, wody i sieci pól uprawnych.
Prawdziw± sensacjê stanowi jednak tre¶æ innego zapisu obrazkowego
zamieszczonego na wazie przez jednego z protoplastów rodzaju ludzkiego:
na naczyniu widnieje szkic uproszczony konstrukcji czteroko³owego
wozu. Ten rysunek stanowi najstarszy na ¶wiecie ¶lad stosowania
przez cz³owieka trakcji kolejowej. Wyniki badañ ¶wiatowej klasy
ekspertów jednoznacznie wskazuj± na fakt, i¿ szkic-rysunek umieszczony
na wazie jest o kilkaset starszy od piktogramów z Uruk, odkrytych
nad ¦rodkowym Eufratem. Datowanie wzglêdne naczynia z Bronocic,
w 1993 r. zweryfikowano holenderskie laboratorium w Groningen
- potwierdzaj±c, i¿ "waza z wozami z Bronocic" pochodzi
z 3500 roku p.n.e., a wiêc rysunek wozu na tym naczyniu jest najstarszym
dowodem stosowania trakcji ko³owej na obszarze Starego ¦wiata.
Ku pamiêci potomnym
Dla upamiêtnienia faktu wielkiego odkrycia, postanowiono wznie¶æ
obelisk na miejscu prowadzonych niegdy¶ wykopalisk. Z inicjatywy
nauczyciela Zespo³u Szkó³ Mechanicznych nr 4 w Krakowie Bohdana
Witwickiego, g³az z wapienia jurajskiego, przeznaczony na obelisk,
stanowi±cy darowiznê Kopalni Wapienia w Czatkowicach k/Krzeszowic,
przywióz³ do Dzia³oszyc Marcin Rychtarczyk z Krakowa. Dyrektor
Miejsko-Gminnego Centrum Kultury w Dzia³oszycach przewióz³ kamieñ
na wzgórze pod Bronocicami, miejsce archeologicznych odkryæ. Podj±³
wówczas decyzjê w sprawie zainstalowania na obelisku p³yty pami±tkowej,
ustalaj±c szczegó³y z prof. Januszem Krukiem. Ornament, wykonany
na kszta³t piktogramu bronocickiej wazy, z metaloplastyk± z miedzi,
wykona³ nauczyciel Szko³y Sztuk Piêknych w Krakowie mgr £ukasz
Kieferling.
Orygina³ wazy, bezcenne naczynie, które powsta³o 5,5 ty¶. lat
temu, obecnie w sejfie przechowuje jego odkrywca prof. Janusz
Kruk, dyrektor Krakowskiego Oddzia³u IAiE PAN. Wierne kopie bronocickiej
wazy wykona³y uczennice Liceum Sztuk Plastycznych w Krakowie:
Agnieszka Tyrybon, Ma³gorzata Zaj±c i Barbara Zgoda, które ofiarowa³y
swoje dzie³a Muzeum Archeologicznemu w Krakowie i Miejsko-Gminnemu
Centrum Kultury w Dzia³oszycach.
Ustanowienie pami±tkowego obelisku by³o mo¿liwe dziêki wyra¿eniu
zgody, okazywaniu ¿yczliwo¶ci dla sprawy i osobistego zaanga¿owania
mieszkañca Bronocic - Jana Szoty, który zezwoli³ na usytuowanie
swoistego pomnika na swoim polu, na którym przeprowadzono prace
archeologiczne. W pracach fizycznych pomog³a rodzina p. Grelewiczów
z Bronocic. W pracach nad przygotowaniem mini osady - skansenu,
bra³a udzia³ liczna grupa m³odzie¿y.
Podnios³a uroczysto¶æ
Organizatorzy - UMiG Dzia³oszyce z burmistrzem Z. Leksem i P.
Kamiñskim na to wa¿ne wydarzenie zaprosili: prof. Stefana Pastuszkê
- przewodnicz±cego Sejmiku ¦wiêtokrzyskiego, dr in¿. Andrzeja
Kozerê - starostê powiatu, cz³onków Zarz±du Województwa ¦wiêtokrzyskiego
- Jacka Kowalczyka i dyrektora Gabinetu Woje wody - S³awomira
Pastuszkê, dr Adama Sznajderskiego - autochtona Dzia³oszyc, pisarza,
historyka, cz³onka Komitetu Organizacyjnego.
Ods³oniêcia tablicy pami±tkowej dokonali: burmistrz Dzia³oszyc
Zdzis³aw Leks, dyrektor IAiE prof. Janusz Kruk, starosta powiatu
dr in¿. Andrzej Kozera. Przed obeliskiem zap³onê³y znicze.
Po¶wiêcenia obelisku - miejsca pochówku ludzkich szcz±tków dokona³
dziekan ks. Stefan ¦widerski. Przed oczyma uczestników niezwyk³ego
wydarzenia ukaza³ siê na p³ycie pami±tkowej napis:
"Praojcom i Archeologom dla upamiêtnienia odkrycia w 1975
Wielkiego Osiedla Neolitu i Najstarszych Pojazdów ¦wiata na Wazie
z Bronocic z 3500 r. p.n.e. przez IAIE PAN KRAKÓW I STATE UNV.
OF NEW YORK".
Uroczysto¶ci relacjonowa³y media regionalne i krajowe. Wywiadu
udzieli³ prof. Janusz Kruk, starosta powiatu dr in¿. Andrzej Kozera,
burmistrz Dziatoszyc Zdzis³aw Leks. G³os zabierali zaproszeni
go¶cie.
Przedstawiciel wojewody W³. Wójcika przekaza³ burmistrzowi Dzia³oszyc
"List Gratulacyjny" odczytany w czasie wyst±pieñ go¶ci.
Ktokolwiek przyby³ na wzgórze pod Bronocicami w piêkn±, s³oneczn±
niedzielê 25 maja 2003 roku, by³ ¶wiadkiem niezwyk³ych uro czysto¶ci
ods³oniêcia tablicy pami±tkowej pomnika, ten z pewno¶ci± na d³ugo
zapamiêta te chwile i te miejsca. Od godzin po³udniowych przybywa³y
w to miejsce korowody mieszkañców pobliskich miejscowo¶ci po³o¿onych
w panoramie przepiêknych widoków. Atrakcjê stanowi³o plenerowe
widowisko z udzia³em m³odzie¿y przysposobionej do pe³nienia ról
osadników sprzed 5520 lat. Kapela ludowa "Ma³opolanie"
z dzia³oszyckiego M-GCK r¿nê³a kawa³ki, ¿e a¿ mi³o. Wspania³e
zaprzêgi konne, wóz drabiniasty, m³odzie¿, dzieci i doro¶li w
krakowskich strojach regionalnych uzupe³nia³y przepiêkny nadnidziañski
pejza¿ rodzimego folkloru.
"Gazeta Wyborcza" - Pi±te ko³o u wozu
Historia tutejszej neolitycznej osady zaczyna siê 3700 lat p.n.e.,
a koñczy 2500 lat p.n.e., a wiêc jest o 200 lat d³u¿sza od historii
Polski. - Wiosn± i jesieni± widaæ krêgi po piecach - opowiadaj±
miejscowi - a ziemia kryje mnóstwo glinianych skorup i kamiennych
narzêdzi. Ca³e stanowisko obejmuje 52 ha, z czego zbadano zaledwie
l ha. W szczytowym okresie rozwoju liczy³a 500-600 mieszkañców
i by³a jedn± z najwiêkszych w Europie ¦rodkowej, a w Polsce odgrywa³a
rolê regionalnego centrum ¿ycia spo³ecznego. Oprócz rolnictwa
jej mieszkañcy zajmowali siê tkactwem (z we³ny i lnu). W piecach
poza osad± wypalali naczynia. Hodowali krowy, kozy i owce, towarzyszy³y
im psy. Handlowali z innymi, odleg³ymi osadami, o czym ¶wiadcz±
sprowadzane z daleka krzemienne narzêdzia. Mieszkali ca³ymi rodzinami
lub klanami w domach o drewnianym szkielecie. ¦ciany wykonywali
z glinianej polepy wzmocnionej plecionk± olszynow±. U¿ywali desek.
Wewn±trz domów wznosili piece, na których gotowali i przy których
ogrzewali siê zim±.
Z wykopalisk trudno dociec, czy mieli jakie¶ skomplikowane wierzenia
i jakim mówili jêzykiem. Zmar³ych chowali w pozycji wyprostowanej
i wcale nie zaopatrywali ich w bogate dary Jak wiele innych kultur.
- Mo¿e po prostu byli praktyczni? - zastanawia siê prof. Kruk.
Sk±d wzi±³ siê wóz w Bronocicach 5,5 ty¶. lat temu? Tak naprawdê
jest to pytanie o miejsce, w którym dokonano czteroko³owego wynalazku.
Do tej pory archeolodzy uwa¿ali, ¿e sta³o siê to miêdzy Eufratem
i Tygrysem, a genialnymi wynalazcami byli Sumerowie. To oni przecie¿
dali ¶wiatu ko³o garncarskie, liczyd³o, pismo, 12-miesiêczny kalendarz,
7-dniowy tydzieñ i prawdopodobnie pierwsi na ¶wiecie wytapiali
br±z. Je¿eli kto¶ w zamierzch³ych czasach mia³ dokonaæ tak donios³ego
wynalazku, to tylko oni - zgadza siê wiêkszo¶æ archeologów, w¶ród
nich Janusz Kruk.
Najstarsze dowody na u¿ywanie wozu przez Sumerów to gliniane tabliczki
z jego wizerunkiem pochodz±ce z Unik (dzisiejszy Irak). Datowane
s± - po¶rednio - na lata 3565-3428 p.n.e. Datowanie wazy z Bronocic
wzbudza mniej w±tpliwo¶ci, dlatego to ona jest uznawana za najstarszy
tego typu zabytek na ¶wiecie. Co nie znaczy, ¿e gdzie¶ w piaskach
Iraku nie kryj± siê jeszcze starsze dowody na istnienie wozu.
Tak czy inaczej - twierdz± zwolennicy teorii "sumeryjskiej"
-wóz musia³ szybko dotrzeæ do Europy. - Szybko, czyli w ci±gu
kilkudziesiêciu lat - wyja¶nia profesor Kruk.
Je¿eli przyj±æ za pewnik najwcze¶niejsz±, jednocze¶nie wzbudzaj±c±
najwiêksze w±tpliwo¶ci datê - 3565 rok - to miêdzy tabliczkami
z Unik a waz± z Bronocic z mniej wiêcej 3520 roku p.n.e. mamy
tylko 45 lat ró¿nicy. Inna wersja zak³ada, ¿e wóz móg³ zostaæ
wynaleziony na czarnomorskich stepach, gdzie ³atwiej by³oby go
u¿ywaæ. W mogile jednej z istniej±cych tam w neolicie kultur znaleziono
model czteroko³owego wozu.
Zwolennikiem kolejnej tezy jest Rafa³ Ma³ecki, który jako student
archeologii napisa³ o wazie z Bronocic pracê magistersk± (prof.
Kruk wyra¿a siê o niej z uznaniem).
Po pierwsze, dowodzi Ma³ecki, neolityczna Europa wcale nie by³a
tak zacofana, jak siê dot±d wydawa³o. To mylne przekonanie wziê³o
siê z faktu, ¿e na terenie Mezopotamii prowadzono w XX wieku intensywne
wykopaliska, podczas gdy swoje ojczyste ziemie europejscy archeolodzy
pozostawili stosunkowo nietkniête. Tymczasem w³a¶nie w Europie
wznoszono potê¿ne grodziska z drewna oraz megalityczne krêgi ze
stutonowych g³azów (Stonehenge chocia¿by). Drewniane konstrukcje
uleg³y rozk³adowi, ale potê¿ne menhiry tkwi± w ziemi jako namacalny
dowód mo¿liwo¶ci technicznych ówczesnych Europejczyków.
Po drugie, Europa mia³a drewno i ¶wietnych cie¶li, którzy ³atwo
siê mogli przeistoczyæ w ko³odziejów. Zupe³nie inaczej by³o na
Bliskim Wschodzie, gdzie drewno by³o rzadko¶ci± i trzeba je by³o
sprowadzaæ z daleka.
Po trzecie, na Bliskim Wschodzie przez stulecia do transportu
wystarcza³y drogi wodne, a na piaszczystym pod³o¿u pustyni wóz
by³ bezu¿yteczny, bo siê po prostu zapada³. Tymczasem w Europie
istnia³y niez³e warunki do rozwoju transportu ko³owego, a na terenach
podmok³ych ju¿ w neolicie budowano drogi wyk³adane drewnianymi
belkami. W Flintbek, w Niemczech odkryto 20-metrowe koleiny. Ich
wiekjest porównywalny z nasz± waz±.
Rafa³ Matecki stawia tezê, ¿e wóz czteroko³owy zosta³ wynaleziony
w Europie i byæ mo¿e st±d trafi³ na Bliski Wschód.
Pocztówka z neolitu
Powód naukowego zamieszania to niewielka - zaledwie 26 centymetrów
¶rednicy - waza wykonana z wypalonej gliny. Profesor Janusz Kruk
przynosi j± z sejfu i stawia na ³awie w swoim gabinecie. Posklejane
br±zowe naczynie z jasnoszarymi uzupe³nieniami z gipsu wygl±da
niepozornie.
- Ceramika z tego okresu bywa du¿o ³adniejsza - mówi profesor.
- Ale takiego rysunku w¶ród neolitycznych zabytków Europy pró¿no
szukaæ. To jak snop ¶wiat³a.
Ostro¿nie trzymaj±c w d³oniach, ogl±dam najstarsze na ¶wiecie
wyobra¿enie wozu i próbujê sobie wyobraziæ, o czym my¶la³ jego
twórca. - To jak pocztówka z neolitu - ¿artuje profesor Kruk,
widz±c moj± skupion± minê.
- Czemu mia³ s³u¿yæ ten rysunek 5 tysiêcy lat temu? - zastanawiam
siê.
- A po co jest sztuka? - pyta retorycznie profesor. - Cz³owiek,
który przyozdobi³ wazê, chcia³ nam opowiedzieæ o ¶wiecie, który
go otacza³, i pos³u¿y³ siê rysunkiem. Piêciokrotnie wyry³ wóz,
jako rzut z góry z kotami pokazanymi en foce. Ta zmienno¶æ perspektywy
ma bardzo du¿o analogii, choæby w sztuce egipskiej. Obok wozu
s± pola i drogi oraz drzewa. Pod nim - rzeka. Z wozu wystaje dyszel.
W warstwie, z której pochodzi waza, znale¼li¶my rogi wo³u wytarte
tak, jakby co¶ by³o do nich czêsto przywi±zane. To mog³o byæ mocowane
do dyszla tzw. jarzmo przyro¿ne.
Najbardziej zagadkowe jest "pi±te ko³o u wozu", czyli
okr±g narysowany wewn±trz wozu. Zdaniem Janusza Kruka jest to
widziane z góry okr±g³e naczynie do przewozu p³odów rolnych albo
ziarna na zasiew. Inni mówi±, ¿e to po prostu ko³o zapasowe.
Zdaniem Rafa³a Ma³eckiego
pi±te ko³o ma znaczenie magiczne i reprezentuje dysk s³oneczny.
Pradawnym rolnikom, dla których wóz by³ przydatny w pracy, musia³
siê on kojarzyæ z dwoma najwa¿niejszymi momentami w roku - zasiewem
i ¿niwami - kiedy to wyruszali nim w pole. S³oñce by³o dla nich
obiektem kultu, bo mog³o ich pracê wspomóc lub zniweczyæ. Mo¿e
grecki mit o bogu Heliosie, który codziennie wiezie s³oñce przez
niebosk³on czterokonnym rydwanem, jest odleg³ym echem tych pradawnych
wierzeñ?
Mit o "s³onecznym wozie" jest rozpowszechniony w wielu
staro¿ytnych kulturach. Oprócz greckiego Heliosa je¼dzili nim
jeszcze indyjski bóg Surja i skandynawska bogini Soi. W Biblii,
w II Ksiêdze Królewskiej, czytamy, ¿e Jozajasz, który u schy³ku
VII wieku p.n.e. zabra³ siê do porz±dkowania bezbo¿nej Jerozolimy,
"kaza³ usun±æ konie, które królowie judzcy po¶wiêcili S³oñcu
u wej¶cia do ¶wi±tyni Pañskiej, [...] i spali³ w ogniu rydwan
s³oneczny'.
Czy¿by bronocickie naczynie by³o tak¿e najstarszym na ¶wiecie
wyobra¿eniem s³onecznego wozu?
Zmêczony profesor
i talent pana Bogdana
W Polsce ci±gle ma³o kto wie o tym znalezisku. Pisano o nim w
1995 roku, potem próbowa³ je rozpropagowaæ Rafa³ Ma³ecki w "Rzeczpospolitej"
i "Wiedzy i ¯yciu".
Zadzwoni³em do biura prasowego Ministerstwa Kultury: - Istnieje
u nas departament promocji, ale on nie zajmuje siê wyszukiwaniem
zabytków do promowania, bo od tego s± mass media.
Samo ministerstwo "przypomnia³o" sobie o wazie za spraw±
kilku listów nauczyciela z Zespo³u Szkó³ Mechanicznych nr 4 w
Krakowie.
Bogdan Witwicki o wazie us³ysza³ po raz pierwszy w 1994 roku.
"W 2001 roku przypomnia³ sobie o znalezisku, bo chcia³ uatrakcyjniæ
swoje lekcje w szkole, wszak bez wynalazku wozu nie byleby samochodów!
Dowiedzia³ siê, ¿e waza jest zamkniêta w sejfie u prof. Kruka.
Poniewa¿ profesor nie chcia³ siê ze swoim znaleziskiem rozstaæ,
Witwicki wpad³ na pomys³ wykonania kopii. Pojecha³ nawet do Bronocic,
bo upar³ siê, ¿e glina, z której powstan± repliki, musi byæ autentyczna.
Kopie wykona³y uczennice z liceum plastycznego. Pod koniec 2001
roku jedna z nich trafi³a do Muzeum Archeologicznego w Krakowie,
druga do Dzia³oszyc.
Ale tego Bogdanowi Witwickiemu by³o za ma³o. Kontaktowa³ siê z
dziennikarzami i dziêki niemu kilka razy o wazie napisano m.in.
w krakowskim dodatku do "Gazety". "Gdyby odnaleziono
j±, powiedzmy, w okolicach Pary¿a czy Wiednia albo Monachium,
wiedzieliby o tym wszyscy, a rodzima telewizja kupowa³aby filmy
prezentuj±ce jak¿e frapuj±cy, sklejony z licz±cych piêæ tysiêcy
lat fragmentów garnek" - pisa³a z gorycz± Anna Laszczka.
"Lepiej tradycyjnie upieraæ siê przy dawnej tezie, ¿e kolebk±
zastosowania ko³a do transportu by³a Mezopotamia. O tym fragmencie
¶wiata przynajmniej ucz± w szkole, a o Bronocicach - oprócz mieszkañców
- nikt nie s³ysza³".
Z pocz±tkiem 2002 roku za spraw± Witwickiego zdjêcie kopii oraz
wazy pojawi³o siê na 250 ty¶. biletów komunikacji miejskiej w
Krakowie. Dziêki niemu waza z Bronocic jest te¿ wymieniona w 14.
tomie najnowszej encyklopedii PWN pod has³em "ko³o jezdne".
W maju tego roku ods³oniête nawet pomnik upamiêtniaj±cy znalezisko
w Dzia³oszycach. Witwicki pomóg³ znale¼æ sponsorów pomys³odawcy
pomnika Paw³owi Kamiñskiemu, kierownikowi domu kultury w Dzia³oszycach.
Prapremiera po 30
latach
Profesor Kruk niechêtnie wypuszcza wazê z r±k i dziwi siê, jaki
sens ma reklamowanie odkrycia po 30 latach. W zesz³ym roku o wypo¿yczenie
wazy prosi³y czterokrotnie niemieckie muzea, pojawi³ siê pomys³
pokazania jej na warszawskim Festiwalu Nauk.
Kurator Zbiorów Sztuki Staro¿ytnej w Muzeum Narodowym w Warszawie
prof. Witold Dobrowolski o naczyniu z Bronocic nie s³ysza³.
Jednak kiedy stre¶ci³em mu historiê wazy z Bronocic i najstarszego
na ¶wiecie rysunku wozu zadeklarowa³, ¿e je¿eli to rzeczywi¶cie
taki rarytas, to muzeum chêtnie wystawi do w holu. Oby tak siê
sta³o.